Archive for the ‘Wprowadź kolory do diety, by osiągnąć optymalny stan organizmu’ Category

Dlaczego się starzejemy?

Dlaczego się starzejemy? To pytanie intryguje ludzkość od początku jej dziejów. Dlaczego natura nie pozwoliła nam przeżywać całego życia w dobrym zdrowiu, z jędrną skórą, dobrym wzrokiem, elastycznymi stawami, bystrym umysłem, włosami zachowującymi pierwotny ko­lor, silnymi mięśniami i dużą dawką energii? Co dokładnie zachodzi w starzejącym się organizmie na poziomie komórkowym i czy jest jakiś sposób, by spowolnić lub zatrzymać te procesy? Jesteśmy daleko od jakichkolwiek ostatecznych odpowiedzi, ale w laboratoriach na całym świecie eksperymenty na robakach, muszkach owocówkach i myszach pomagają nam zrozumieć niektóre podstawowe procesy przyczyniające się do starzenia.

Każdy powyżej czterdziestki może poświadczyć, że starzenie zmie­nia ciało i umysł na bardzo wiele sposobów, z których część jest bardzo subtelna, natomiast inne nie są już tak delikatne. Większość z nas zna ludzi, którzy wyglądają i zachowują się, jak gdyby byli znacznie młod­si, niż wskazuje ich wiek biologiczny, oraz takich, którzy wydają nam się znacznie starsi, niż są w rzeczywistości. Różnorodność genetyczna jest odpowiedzialna za niektóre z tych różnic, ale zależność pomiędzy genami i odżywianiem również ma istotny wpływ. Szczególnie dotyczy to pewnych związanych z wiekiem chorób: osteoporozy, różnych form pogorszenia stanu umysłu lub demencji (w tym choroby Alzheimera) oraz zależnych od wieku problemów ze wzrokiem, zaćmy (zmętnienia soczewki) i zwyrodnienia plamki żółtej.

  • Żyjemy dłużej niż kiedykolwiek

Mimo naszej ignorancji na temat przyczyn i skutków procesu starzenia ludzie cieszą się znacznym wydłużeniem okresu życia od czasu na­szych początków na ziemi. Pod koniec XIX wieku średnia długość ży­cia wynosiła około 40 lat. Na początku XX wieku średnia długość życia wydłużyła się do około 60 lat, a dzieci urodzone dzisiaj mogą szczęśliwie dożyć ponad setki. Wydłużanie się życia człowieka do XX wieku wynikało głównie z poprawy profilaktyki i leczenia chorób zakaźnych oraz przedwczesnych chorób serca.

Najdłuższy odnotowany okres życia człowieka wynosi 122 lata i 6 miesięcy. Istnieją wzmianki o ludziach żyjących blisko 130 lat, nie są one jednak udokumentowane z powodu braku metryk urodzenia. Im lepiej będziemy rozumieć proces starzenia, tym dłuższy będzie średni czas życia i być może pewnego dnia dojdziemy do tego, co dziś uważamy za absolutnie maksymalną liczbę lat, jaką człowiek może przeżyć – w dobrym zdrowiu i ze sprawnym umysłem.

Znaczenie wczesnego wykrywania

Nowoczesna technologia medyczna pozwala na szybsze rozpozna­wanie i leczenie nowotworów niż kiedykolwiek wcześniej. Mamy mammografię do wykrywania nowotworów piersi, stężenie PSA do wykrywania nowotworów prostaty, rozmazy Pap do wykrywania nowotworów szyjki macicy, kolonoskopię do wykrywania nowotwo­rów okrężnicy oraz biopsję endometrium do wykrywania nowo­tworów macicy. Przy użyciu tych testów guzy można wykrywać na wczesnym etapie rozwoju. W połączeniu ze środkami zaradczymi – dietą zgodną z genami – wczesne wykrycie i terapia mogą oznaczać całkowite wyleczenie.

Modulowanie funkcji odpornościowych bakteriami probiotycznymi

Bakterie przewyższają liczebnością jakiekolwiek inne organizmy na powierzchni ziemi. Każdy człowiek jest nosicielem około 100 miliar­dów bakterii. Te dobrze przystosowujące się mikroskopijne organizmy żyją w idealnej harmonii z nami i innymi zwierzętami wokół nas.

Większość jest łagodna, a niektóre są w rzeczywistości naturalnym i pożytecznym elementem ludzkiej fizjologii. Bakterie działają na nas na dwa sposoby: pewne szczepy stymulują układ odpornościowy ro­snących dzieci do rozwijania silnych mechanizmów obronnych, inne szczepy zaś umiejscawiają się w przewodzie pokarmowym, tworząc symbiotyczny układ ze swym ludzkim gospodarzem. Pomagają one w trawieniu pewnych rodzajów błonnika i innych produktów, których sami nie trawimy, a związki chemiczne produkowane przez bakterie mogą wspomagać prawidłowy rozwój komórek w okrężnicy.

Nowoczesna technologia umożliwiła tworzenie środowisk wolnych od drobnoustrojów. Gdy zwierzęta są hodowane w tego typu środowisku, nie wykształca się u nich zdrowy układ odpornościowy, za to łatwo zapadają na infekcje, gdy tylko zostaną z niego usunięte. U zwierząt ho­dowanych w normalnych warunkach, w obecności bakterii, rozwija się silniejszy układ odpornościowy, który może ochronić je przed wszel­kiego rodzaju bakteryjnymi zagrożeniami. Wystawienie na działanie bakterii „ćwiczy” młody układ odpornościowy.

W czasach przed wynalezieniem lodówki tak zwane zdrowe bak­terie były hodowane w mleku, aby je konserwować. Ser biały, jogurt i maślanka były produktami z takiego procesu fermentacji. Gdy zja­damy te produkty, kilka szczepów tych bakterii – w tym Lactobacillus acidophilus i Lactobacillus bifidus – zasiedla jelita. Pobudzają tu funk­cje odpornościowe i współzawodniczą ze wszystkimi niezdrowymi bakteriami i innymi organizmami, które próbują wtargnąć do jelit.

Choć nie jesteśmy pewni, jaką rolę przy powstawaniu i rozwijaniu nowotworów odgrywają niezdrowe bakterie i inne organizmy, bada­nia wykazały, że ludzie regularnie jedzący żywność zawierającą probiotyki żyją dłużej i prawdopodobnie ryzyko zachorowań na niektóre nowotwory jest u nich niższe. W roku 1908 pewien rosyjski nauko­wiec przypisał długowieczność, jaką cieszyli się bułgarscy chłopi, ich nawykowi jedzenia jogurtu i innych fermentowanych produktów nabiałowych.

Bardziej bezpośredni efekt profilaktyki nowotworowej probiotyków to ich zdolność do zapobiegania tworzeniu się kancerogenów w okrężnicy. Gdy kwasy żółciowe, które odgrywają pewną rolę przy trawie­niu, przechodzą do okrężnicy, niezdrowe bakterie okrężnicy mogą zmienić je w rakotwórcze wtórne kwasy żółciowe. Probiotyki w na­turalny sposób przeciwdziałają temu procesowi. Produkują one także krótko łańcuchowe kwasy tłuszczowe, takie jak kwas masłowy, który re­guluje rozwój i śmierć normalnych komórek okrężnicy oraz pochłania i metabolizuje potencjalnie kancerogenne związki chemiczne. Kancerogeny utworzone w okrężnicy mogą bezpośrednio uszkadzać DNA komórek okrężnicy, zatem przyczyniać się do nowotworu okrężnicy. Fermentacja mleka powoduje też wstępne trawienie zawartego w mle­ku cukru (laktozy). Dlatego wiele osób nie tolerujących laktozy może bez problemu jeść żywe kultury jogurtowe. Żywe kultury jogurtu, niewielka ilość białego sera, kefir i mleko acidofilne są doskonałymi źródłami probiotyków.

Równowaga pomiędzy tłuszczami i kwasami tłuszczowymi

Znaczna liczba badań wykazała związki pomiędzy całkowitym spo­życiem tłuszczów a nowotworami. Doktor Homer Black z Baylor Col­lege of Medicine wraz z kolegami przeprowadził badanie pacjentów z nowotworem skóry: połowa z nich stosowała dietę wysokotłuszczową, a połowa przestawiła się na dietę niskbtłuszczową. Doktor Black i jego współpracownicy odkryli, że liczba nowych nowotworów skóry w grupie stosującej dietę niskotłuszczową stanowiła ułamkową część liczby nowotworów rozwijających się w grupie stosującej dietę wysoko­tłuszczową. Tłuszcze mogą pobudzać tworzenie i rozprzestrzenianie się nowotworów na wiele sposobów: tłuszcze nienasycone z warzyw i oleje z nasion mogą się utlenić, wprowadzając do organizmu zbyt dużo wolnych rodników. Stosowanie diety wysokotłuszczowej może przyczynić się do przejadania i otyłości, gdyż tłuszcze zawierają ponad dwa razy tyle kalorii w gramie co białko lub węglowodany.

Ostatnie postępy w badaniach nowotworów ujawniły, że znaczenie ma nie tylko całkowita ilość tłuszczu, ale też jego rodzaj. Zmiana rodzaju spożywanego tłuszczu w diecie zwierząt laboratoryjnych ma wyraźny wpływ na wzrost guzów. Większa ilość olejów spożywczych bogatych w kwasy tłuszczowe omega-6 wspomaga rozwój guzów, podczas gdy oleje dostarczające więcej kwasów tłuszczowych omega-3 hamują ich wzrost. U zwierząt o słabych funkcjach odpornościowych wszczepio­ne guzy ludzkie rozprzestrzeniają się przy podawaniu karmy bogatej w omega-6, czego nie ma przy podawaniu pokarmów bogatych w omega-3. Ma to fizjologiczne uzasadnienie, uwzględniające, że omega-3 ma działanie przeciwzapalne, przeciwne pozapalnemu działaniu tłuszczów omega-6. Zależność pomiędzy nowotworem i stanem zapalnym cieszy się poważnym zainteresowaniem w kręgach naukowych od czasu publikacji na temat badań dotyczących hamującego wzrost nowotwo­rów działania aspiryny i innych niesteroidowych leków przeciwzapal­nych (NSAID). W celu spowolnienia wzrostu nowotworu onkolodzy przepisują czasem Prednison, silny steroidowy lek przeciwzapalny.

Wzorce odżywiania

W przyszłości będziemy w stanie mierzyć zmiany w genach, które się pojawiają, zanim rozwinie się jakikolwiek nowotwór – rodzaj wcze­snego wykrywania, które zdecydowanie poprawi możliwości nowo­czesnej medycyny w kwestii zapobiegania tej chorobie. Będziemy w stanie zidentyfikować osoby, u których występuje polimorfizm ge­netyczny oznaczający większe ryzyko nowotworu, takie jak zmiany w genach kodujących enzymy, które aktywują kancerogeny lub tracą zdolność naprawy DNA. U tych osób może wystąpić większe ryzyko rozwoju nowotworu niż u innych, nawet jeśli wszyscy spożywają takie same produkty żywnościowe i są poddani takim samym toksynom ze środowiska.

Nie oznacza to, że dopóki tego nie odkryjemy, mamy związane ręce. Szacuje się, że 1/3 wszystkich przypadków nowotworów jest spo­wodowana czynnikami dietetycznymi. Odżywianie jest szczególnie mocno związane z nowotworami żołądka, okrężnicy, piersi i prosta­ty. Istniejące popularne wzorce odżywiania podnoszą ryzyko nowo­tworów u większości ludzi. A wiemy o nich wystarczająco dużo, by zasłużyły na wprowadzenie pewnych zmian już teraz. Przekarmianie (zjadanie zbyt wielu kalorii, brak składników przeciwutleniających z owoców i warzyw, oraz zaburzenie równowagi kwasów tłuszczowych może stymulować komórki do częstszej duplikacji, zwiększając szanse na to, że pojawi się pierwsza krytyczna mutacja, która prze­kształci zdrowe komórki w nowotworowe.

Otyłość. Prawie 30 lat temu American Cancer Society (Amerykańskie Stowarzyszenie do Walki z Rakiem) sponsorowało badania spraw­dzające, jakie nawyki w stylu życia mogą zwiększać ryzyko nowotwo­ru. W tych zakrojonych na szeroką skalę badaniach, obejmujących 750 000 osób, odkryto, że otyłość znacząco zwiększała ryzyko no­wotworu piersi, okrężnicy, jajników, macicy, trzustki, nerek i pęche­rzyka żółciowego.

Niedobór owoców i warzyw. Badania różnych populacji na całym świecie – szczególnie te biorące pod uwagę zmiany zachodzące, gdy członkowie jednej populacji migrują w inne rejony – dostarczyły bar­dzo wielu dowodów, że u ludzi spożywających około 0,5 kg owoców i warzyw dziennie ryzyko wystąpienia nowotworów płuc, przełyku i żołądka jest wyraźnie niższe. Nawet palący czerpią korzyści ze związków fitochemicznych zawartych w owocach i warzywach:

Japończycy, którzy jedzą zielone i żółte warzywa i palą papierosy, mają mniej nowotworów płuc niż ci, którzy palą i nie jedzą tych produktów.

Ogólnie biorąc, ponad 70 badań jasno wskazuje na owoce i warzy­wa jako ważny element profilaktyki nowotworowej. 28 z 30 badań nowotworów żołądka, 15 z 19 badań nowotworów okrężnicy, 12 z 14 badań nowotworów przełyku, 11 z 13 badań nowotworów płuc oraz 9 z 13 badań nowotworów piersi pokazuje, że jedząc warzywa i owoce każdego dnia, twoje szanse uniknięcia nowotworu znacznie wzrastają.

Niedobór składników mikroodżywczych. Na każdym etapie procesu po­wstawania, wzrostu i rozprzestrzeniania się nowotworu odżywianie ma wieloraki wpływ. Badacze działający w duchu filozofii „cudow­nego panaceum”, uznanej przez nowoczesną, opartą na farmacji medycynę, sprawdzali poszczególne mikroskładniki produktów odżywczych, by dokładnie określić, które związki chemiczne są od­powiedzialne za ich korzystne działanie. Mikroskładniki obejmują witaminy, minerały i fitozwiązki (związki chemiczne znajdujące się w roślinach, które nie są witaminami i minerałami, ale mają wyraźny wpływ na organizm).

Żywność roślinna, w tym owoce, warzywa, przyprawy, zioła i pro­dukty pełnoziarniste, jest najlepszym źródłem mikroskładników zapobiegających nowotworom. Udowodniono, że owoce i warzywa zawierają fitozwiązki i inne związki bioaktywne, które mają działanie przeciwzapalne, przeciwutleniające i przeciwnowotworowe.

Wpływ tych związków, stanowiących prawdziwe leki przeciwno­wotworowe, na proces tworzenia i wzrostu nowotworów jest znacz­nie większy, niż do tej pory sądzono. Niektóre z tych składników od­żywczych są dziś dostępne w formie suplementów, ale żaden nie działa samoistnie jak „cudowne panaceum”, zabezpieczając całkowicie przed zachorowaniem na nowotwory. Zastanawiając się nad ideal­nym, zapobiegającym nowotworom sposobem odżywiania, należy ra­czej spojrzeć na całą dietę – połączenie wielu różnych produk­tów żywnościowych zawierających różne składniki – niż próbować wydzielić pojedyncze składniki odżywcze jako profilaktyczne lub lecz­nicze.

Niektóre mikroskładniki odżywcze hamują powstawanie guzów, zapobiegając wchodzeniu kancerogennych związków chemicznych w kontakt z DNA. Można to osiągnąć przez zablokowanie aktywacji związku chemicznego, który staje się kancerogenny tylko, gdy jest uak­tywniony (często określany jako prokancerogen). Tak zachowują się izotiocyjaniany, związki fitochemiczne znajdujące się w brokułach, hamując działanie cytochromu P450 na prokancerogeny. Duża grupa związków chemicznych zwanych glukozynolatami, występująca w 450 różnych przyprawach roślinnych, w organizmie może być zamienio­na w izotiocyjaniany. Szacowane dzienne spożycie glukozynolatów w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie wynosi około 30 mg, a w Japonii około 112 mg.

Czynniki blokujące mogą także zwiększać tempo, w jakim rozkładane są związki chemiczne powodujące nowotwory, lub unieruchamiać te związki chemiczne, tak by nie mogły dalej tworzyć komórek nowotwo­rowych. Fitozwiązki znajdujące się w szczypiorze, kapuście czerwonej i włoskiej, brukselce i brokułach mocno przyspieszają działanie enzy­mów, które rozkładają kancerogeny.

Wiele badanych dziś roślinnych związków chemicznych ma więcej niż jedno działanie przeciwnowotworowe. Sulforafan, związek fitochemiczny z brukselki i brokułów, który powoduje większą aktywność enzymów, działa także jak przeciwutleniacz, jednocześnie pobudzając tworzenie się innego przeciwutleniacza, glutationu.

Naukowcy zajmujący się nowotworami często mnie pytają, dlacze­go w celu zrobienia nowego leku po prostu nie wyizolujemy czynni­ka aktywnego z żywności. Odpowiadam im, że wzajemne zależności pomiędzy wszystkimi poszczególnymi składnikami odżywczymi są decydujące dla ich działania na komórki przednowotworowe i nowo­tworowe. Proces kancerogenezy jest skomplikowany i obejmuje wiele etapów, a wszystkie produkty żywnościowe działają na wiele sposo­bów, modyfikując elementy każdego etapu tego procesu.

Często podaję przykład chemioterapii nowotworowej, w której za­stosowanie kilku leków – z których każdy działa poprzez inny mecha­nizm – jest często dużo bardziej skuteczne niż pojedynczy lek. Che­mioterapia na bazie wielu leków to zwykle najlepszy wybór leczenia nowotworu, gdy potrzebna jest agresywna terapia. Odkryto to w ekspe­rymentach onkologów z łączeniem leków w terapii ziarnicy złośliwej.

Od czasu opracowania tej zasady, znanej jako MOPP (skrót pochodzący od nazw użytych leków), podobne metody zastosowano do leczenia większości powszechnych nowotworów.

Naukowcom nie zależy na rozwiązaniach takich jak to, ponieważ są przyzwyczajeni do prowadzenia badań w określony sposób: porównują działanie jednego leku lub składnika odżywczego z przypadkiem zupełnego braku leczenia. W celu zbadania wpływu wszystkich pro­duktów żywnościowych na ryzyko zachorowania i rozwój nowotwo­rów konieczna będzie zmiana metod badawczych. Uważam, że stosowa­nie biomarkerów, badań fizjologicznych, które pokazują nam, jak prze­biega leczenie, będzie istotną częścią tych metod badawczych. Myślę, że tak jak cholesterol jest użytecznym biomarkerem przy określaniu, jak sposób odżywiania wpływa na ryzyko chorób serca, opracowane zostaną biomarkery ryzyka powstania nowotworu i rozwoju choroby. Dziś markery takie jak PSA (swoisty antygen sterczowy) są pożyteczne w następstwie klinicznego przebiegu nowotworu prostaty, ale do tej pory nie wykazano, aby sposób odżywiania miał na nie wpływ.

Dlaczego tytoń nie zawsze powoduje raka

Zarówno eksperymenty na zwierzętach, jak i badanie genetyczne całych społeczności potwierdzają tezę, że pewne osoby są predysponowa­ne do nowotworów przez nadmiernie aktywny układ detoksykacyjny wątroby. Aktywne układy detoksykacyjne wątroby były idealnie przystosowane do radzenia sobie z dużą ilością roślinnych związków chemicznych, i to zarówno tych szkodliwych, jak i pomocnych, znaj­dujących się w diecie ludzi pierwotnych. W dzisiejszych czasach brak owoców i warzyw nie zostawia tym enzymom nic lepszego do zrobie­nia, jak uaktywnianie kancerogenów przez utlenianie tłuszczy wielonienasyconych, związków chemicznych zawartych w przypalonych mięsach i innych toksyn z diety i środowiska. Nadmierna aktywność może zmienić nieszkodliwe w innych okolicznościach związki che­miczne w silne kancerogeny.

Gdy naukowcy zaczęli badać zależności pomiędzy dymem tytonio­wym i nowotworem płuc, musieli uwzględnić fakt, że niektórzy ludzie, którzy palą, nie zapadają na tę chorobę. Palenie odpowiada za 85% nowotworów płuc i około 35% wszystkich nowotworów, ale nie każdy palący zachoruje na nowotwór. Prawdopodobnie jest wiele genów, któ­re zwiększają podatność na nowotwory płuc wśród palaczy. Jesteśmy jeszcze daleko od zidentyfikowania ich wszystkich, ale kilka udało się dobrze poznać.

Białko zwane receptorem węglowodorów aromatycznych (AhR), które mieści się na powierzchni komórek płuc, wydaje się dotyczyć re­lacji pomiędzy nowotworem płuc a paleniem. Około 15% osób ma geny kodujące formę AhR o większym powinowactwie do powodujących nowotwory związków chemicznych z dymu. To oznacza, że są one bardziej skłonne do wiązania AhR we wrażliwych na uszkodzenie ko­mórkach, tworząc kombinacje związków, które znacząco zwiększają ryzyko nowotworu płuc wśród palaczy.

Gdy zacząłem sprawdzać te badania, okazało się, że receptor węglo­wodorów aromatycznych prawdopodobnie nie mógłby się rozwinąć, by wiązać związki chemiczne dymu tytoniowego, bo 50 000 lat temu nie było tytoniu. Receptor ten musiał się utworzyć, by wiązać się z określonymi związkami chemicznymi znajdującymi się w produk­tach roślinnych. W rzeczywistości receptor ten wiąże różnorodne substancje poza związkami znajdującymi się w dymie papierosowym. Gdy w naszym laboratorium wywoływano raka wątroby, ograniczając spożycie metioniny, kwasu foliowego i choliny, komórki wątroby miały nadmierną ilość receptorów węglowodorów aromatycznych i enzymu zwanego cytochromem P450, który aktywuje związki chemiczne z dymu papierosowego do tworzenia silnych kancerogenów.

Utlenianie, przeciwutleniacze i nowotwór

Rosnąc, komórki „uruchamiają” proces produkcji wolnych rodników, wysoko reaktywnych atomów tlenu posiadających wolny elektron. Wolne rodniki mogą wyrządzić poważne szkody w strukturach komórek, w tym w DNA. Mogą też wywoływać mutacje genów, które prowadzą do nowotworów.

Komórki mają mechanizmy obronne przeciwko wolnym rodnikom. Gdy są wystawione na działanie prooksydantów – substancji, które przyspieszają tworzenie wolnych rodników – ich geny reagują w sześ­ciu miejscach na dwóch różnych chromosomach. Geny te uruchamia­ją w obrębie komórki produkcję związków chemicznych zwanych przeciwutleniaczami. Przeciwutleniacze mogą neutralizować wolne rodniki, zanim wyrządzą one jakieś istotne szkody.

Podczas gdy wiele przeciwutleniaczy może być wytwarzanych w or­ganizmie, inne muszą być przyswajane ze spożywanego jedzenia, jesz­cze inne są zarówno wytwarzane przez organizm, jak i pozyskiwane z diety. Większość przeciwutleniaczy, które zjadamy, pochodzi z owo­ców i warzyw. Badając skuteczność zobojętniania wolnych rodników przez różne przeciwutleniacze w eksperymentach laboratoryjnych, możemy stwierdzić, które najlepiej utrzymają proces utleniania pod kontrolą.

Rośliny wyewoluowały w atmosferze nie zawierającej tlenu. Gdy przekształcały światło słoneczne w energię, absorbując dwutlenek wę­gla i produkując tlen, zwiększające się stężenie tlenu w atmosferze zatruwało ich komórki. Obronne mechanizmy przeciwutleniające ro­ślin zostały ukształtowane w odpowiedzi na zmiany w atmosferze. Spożywając żywność roślinną, korzystamy z zalet tych związków che­micznych, które pierwotnie rozwinęły się, by służyć samej roślinie.

Doświadczenia na zwierzętach wykazały, że niedobory przeciwutle­niaczy mogą prowadzić do nowotworów oraz że podawanie zwierzętom przeciwutleniaczy w formie suplementów może zahamować pro­ces rozwoju nowotworu. Badania wykazują, że po usunięciu guzów u zwierząt pozbawionych przeciwutleniaczy (lub pozbawionych składników odżywczych potrzebnych do wytworzenia przeciwutle­niaczy we własnych komórkach) ich komórki są wystawione na bar­dzo aktywne utlenianie i uszkodzenia DNA. Podając tym zwierzętom dodatkową ilość witaminy C lub E, można zahamować wzrost nowo­tworu. Uszkadzające DNA i kancerogenne działanie mniejszych od optymalnych ilości przeciwutleniaczy w diecie może przyspieszyć rozwój nowotworu u ludzi i myszy laboratoryjnych.

Spowalnianie wzrostu nowotworów poprzez ograniczenie kalorii

Utrzymanie nieprawidłowego wzrostu komórek guzów pierwotnych zależne jest od ich wzajemnego oddziaływania z otaczającymi je nor­malnymi komórkami. Jednym ze sposobów, w jaki odżywianie wpływa na rozwój nowotworu, jest wpływ na to wzajemne oddziaływanie. Nie wiemy dokładnie, jak to się dzieje, trudno jest więc przedstawić konkretne zalecenia dietetyczne, by przeciwdziałać rozwojowi nowotwo­ru, gdy jest on już zaawansowany. Taktyką, która się sprawdziła w ba­daniach na zwierzętach, spowalniając rozwój nowotworu na każdym etapie, jest ograniczenie kalorii.

Przeprowadzono ponad 200 badań nowotworu piersi z zastoso­waniem rakotwórczego związku chemicznego zwanego DMBA. Gdy DMBA zostaje wprowadzony do żołądka samicy szczura w wieku 55 dni, łączy się on z chromosomem dwunastym i prowadzi do raka piersi u każdego zwierzęcia, któremu podano DMBA. Jeśli DMBA podawane jest przed 48 lub po 62 dniu życia, nie powoduje raka piersi u szczu­rów. Dojrzałość płciową samice szczurów osiągają około 21 dnia życia, ale ich piersi nie są w pełni dojrzałe do około 55 dnia. W tym czasie następuje bardzo dynamiczny proces podziału komórek w tkance pier­siowej, gdyż tworzą się przewody mleczne.

Choć u wszystkich zwierząt narażonych we właściwym czasie na działanie DMBA ostatecznie rozwinie się rak piersi, istnieją metody odżywiania, które mogą opóźnić jego początek. Przez 20 tygodni po po­daniu DMBA u szczurów na diecie niskokalorycznej powstało znacznie mniej guzów. Stopień zahamowania tworzenia się guzów jest zależny od stopnia ograniczenia kaloryczności. Istotne zmniejszenie wzrostu no­wotworu jest już widoczne, gdy ograniczymy spożycie kalorii zaledwie o 12%, ograniczenie kalorii zaś o 40% prowadzi do zahamowania wzro­stu guzów o 60% w porównaniu ze zwierzętami, którym pozwolono jeść do woli. Warto zauważyć, że takie zmiany odżywiania opóźniły pojawie­nie się wykrywalnych guzów w sytuacji, w której mutacje powodujące nowotwory były wywołane u 100% zwierząt. U ludzi takie opóźnienie mogłoby teoretycznie pozwolić chorym na raka pacjentom przeżyć na tyle długo, że przyczyną ich zgonu będzie już coś zupełnie innego.

Przekształcenie pośrednich substancji rakotwórczych

Niełatwo było naukowcom określić, które substancje są kancerogen­ne, a które nie. To dlatego, że wiele kancerogenów staje się rakotwór­czych, dopiero gdy zostaną poddane działaniu układu detoksykacyjnego organizmu (który, jak może sobie przypominasz, rozwinął się w celu neutralizacji toksycznych związków chemicznych z żywności roślinnej). Substancje te obejmują pestycydy, związki chemiczne z dy­mu tytoniowego, chemikalia stosowane do wędzenia i marynowania żywności oraz aminy heterocykliczne (związki tworzące się w gotowa­nym mięsie). Te związki chemiczne poddane są działaniu enzymów, które przekształcają je w silne kancerogeny o dużych możliwościach uszkodzenia DNA. Chociaż odziedziczenie pewnych form tych en­zymów zwiększa osobistą podatność na powstawanie nowotworów przy wystawieniu na działanie czynników rakotwórczych, możliwe jest obniżenie takiej ekspozycji bądź to przez całkowite unikanie tych substancji, bądź spożywanie żywności, takiej jak brokuły i brukselka, która zwiększa aktywność korzystnych enzymów dezaktywujących kancerogeny.

Wysokie ryzyko, niskie ryzyko

Dobrze znany jest fakt, że ryzyko nowotworu jest w niektórych krajach większe niż w innych. Podczas autopsji ofiar wypadków śmiertelnych w częściach świata o niskim i wysokim ryzyku liczba mikroskopijnych nowotworów piersi i prostaty w ich organizmach jest podobna. Inny­mi słowy, powstawanie komórek nowotworowych w pewnych czę­ściach organizmu jest zjawiskiem, które „zdarza się powszechnie, jako część normalnego procesu starzenia u ludzi. Autopsje przeprowadza­ne u osób w wieku od 20 do 30 lat zwykle nie wykazują guzów pro­staty. U ofiar wypadków pomiędzy 40 a 60 rokiem życia pojawiają się patologiczne zmiany przednowotworowe. A powyżej sześćdziesiątki znaczna liczba przeciętnych mężczyzn ma niewielkiego raka prostaty, odkrywanego przypadkiem przy autopsji. Jednak liczba guzów, które rozrastają się do klinicznie wykrywalnych rozmiarów, jest 5 do 10 razy wyższa w państwach o wysokim ryzyku niż w państwach o niskim ry­zyku. Jeśli nowotwór rozwija się u osób z krajów o niskim ryzyku, ich guzy są zwykle mniej agresywne i wolniej się rozprzestrzeniają.

Gdy kobiety przenoszą się z nisko do wysoko zagrożonych krajów, ryzyko nowotworów piersi wzrasta u nich w ciągu 15 lat; odwrotna zależność jest także prawdziwa przy migracji z krajów wysoko do ni­sko zagrożonych. U ludzi proces rozwoju raka piersi z pojedynczej nieprawidłowej komórki do wykrywalnego guza również zajmuje około 15 lat. Okazuje się, że dieta ma największe znaczenie już po utworzeniu się nowotworu, działając hamująco łub pobudzająco na jego wzrost.