Archive for the ‘Wprowadź kolory do diety, by osiągnąć optymalny stan organizmu’ Category

Leptyna

  • Czy leptyna jest lekiem na otyłość?

Badania nad leptyną wciąż trwają, jednak dotychczasowe wyniki wskazują, że ludzie są odporni na jej działanie przy możliwych do wstrzyknięcia dawkach i pojawia się jedynie dostrzegalna statystycz­nie, ale niewielka utrata masy ciała. Jednak ilość leptyny we krwi jest dokładnie proporcjonalna do procentowej zawartości masy tłuszczowej u kobiet i mężczyzn. Nadal w pełni nie rozumiemy działania leptyny, ale jest wydzielana pulsacyjnie w ciągu dnia i nocy, przy najniższych poziomach pojawiających się w nocy, gdy nie jesz.

  • Leptyna jest częścią układu odpornościowego

W Turcji mieszka kilka rodzin z wrodzonym niedoborem leptyny. Ich członkowie umierają przedwcześnie z powodu infekcji, zatem zada­niem leptyny może być ochrona przed niedożywieniem i związanymi z tym infekcjami. Leptyna i inne cytokiny są wydzielane przez komórki tłuszczowe, a zdolność tworzenia komórek tłuszczowych jest cechą korzystną w społeczeństwach, w których niedożywienie i choroby zakaźne są powszechne.

Gdy jednak przejadasz się i gromadzisz nadmiar komórek tłuszczo­wych, tak jak dzisiejsze społeczeństwo w Stanach Zjednoczonych, two­je komórki tłuszczowe produkują zwiększone ilości pewnych cytokin, w tym leptyny, które zwiększają uszkodzenia DNA przez utlenienie i przez to sprzyjają powstawaniu chorób serca i powszechnych form nowotworów. Zatem układ odpornościowy, utworzony jako system gromadzenia energii na czas głodu, nie radzi sobie z nadmiarem kalorii i tłuszczu bez stymulacji stanów zapalnych i utleniania.

Najdokładniej obmyślone plany myszy i ludzi

Po odkryciu leptyny hormon był przygotowywany w laboratorium i wstrzykiwany otyłym myszom, które nie były otyłe genetycznie, lecz z powodu stosowania tak zwanej „diety stołówkowej”. Większość my­szy i szczurów karmi się całkowicie pozbawionymi smaku pigułkami, przygotowanymi ze zbóż i rafinowanego cukru z dodatkiem witamin i minerałów, co nazywamy „żarciem”. Wygląda ono jak karma dla psów, a jeśli masz wybrednego pod względem jedzenia pupilka, wiesz, że karmę trzeba od czasu do czasu czymś przystroić, by wyglądała ape­tycznie. Gdy naukowcy dokładają do karmy czekoladowe ciasteczka, masło orzechowe lub tłuste mięso, myszy uwijają się przy posiłku. Jedzą tak dużo, że stają się tak grube jak genetycznie otyłe myszy.

Kiedy wstrzyknięto leptynę przekarmionym myszom stosującym dietę stołówkową, one również chudły. Leptyna oddziałuje na ośrodek łaknie­nia w mózgu, obniżając chęć jedzenia, a u myszy zwiększa aktywność fizyczną. Dla Amgen, biotechnologicznej firmy farmaceutycznej z Thousand Oaks w Kalifornii, było to dostatecznym dowodem, by wyłożyć 20 milionów dolarów na licencję na produkcję leptyny jako leku na otyłość.

Komórki tłuszczowe zachowują się jak białe krwinki

Komórki tłuszczowe wydzielają substancje prozapalne, hormony nazy­wane cytokinami, które są częścią obronnego układu odpornościowego, zwykle kojarzonego z białymi krwinkami. Cytokiny odgrywają istot­ną rolę w obronie przed infekcjami, tak jak odgrywają kluczową rolę w obronie przed skutkami niedożywienia.

Leptyna, hormon komórek tłuszczowych, jest rodzajem cytokiny. Pierwszy raz została odkryta w chowie wsobnym otyłych myszy, któ­re były identyczne z normalnymi myszami, z wyjątkiem mutacji genu jednego białka. Uważano, że gen był wadliwy ponieważ przy połączeniu układu krążenia szczupłej myszy z jedną z myszy otyłych gruba mysz stawała się szczupła. Po kilkudziesięciu latach hodowli myszy nowo­czesna technologia genetyczna umożliwiła grupie badaczy z Rockefel­ler University, prowadzonej przez dr. Jeffa Friedmana i dr. Rudy’ego Leibela, wyodrębnić białko, które nazwali leptyną, od greckiego słowa oznaczającego „chudnięcie”.

Jak warzywa i owoce chronią twoje DNA

Owoce i warzywa chronią twoje DNA, przeciwdziałając procesom za­palnym opisanym powyżej. Stosując dietę opartą na owocach i wa­rzywach, obniżysz zarówno całkowite spożycie tłuszczów i tłuszczów wielonienasyconych, jak i cukrów rafinowanych. Wzrośnie także spożycie ochronnych substancji przeciwutleniających i przeciwzapal­nych, pochodzących z różnych, kolorowych warzyw i owoców, które zjadasz. W kolejnych kilku rozdziałach dowiesz się, że te popularne ogniska stanów zapalnych i utleniania, które przy braku zdrowej diety powodują choroby, to tylko początek. Na wiele sposobów twój organizm został zaprogramowany na bogatą roślinną dietę, opartą na Ko­dzie Kolorów. Brak równowagi pomiędzy naszą dietą, ukształtowaną w ciągu ostatnich kilkuset lat, a naszymi genami, które rozwijały się przez ponad 100 000 lat, powoduje całkowite zaburzenie funkcjono­wania wielu komórek w całym naszym organizmie.

Dieta a stan zapalny

Przez wiele lat uważaliśmy, że przyjmowanie aspiryny, zwykłego leku sprzedawanego bez recepty, może obniżać ryzyko ataków serca i powszechnych form nowotworów, jak np. raka okrężnicy. Badania wykazują, że ludzie stosujący codziennie aspirynę rzadziej miewają ataki serca, a ryzyko zachorowania na raka okrężnicy jest znacznie mniejsze. Fakt, że aspiryna działa zapobiegawczo przy tych choro­bach, jest bezpośrednio związany z brakiem substancji ochronnych we współczesnej diecie.

Aspiryna to kwas acetylosalicylowy, pochodna kwasu salicylowe­go, pozyskiwanego z kory wierzby. W śladowych ilościach znajduje się również w żywności roślinnej. W rzeczywistości dieta pierwotna była bogata w substancje podobne do aspiryny, które przeciwdziałały stanom zapalnym, nasza dzisiejsza dieta zaś jest pełna produktów wywołujących stany zapalne, takich jak wielonienasycone kwasy tłuszczowe znajdujące się w oleju kukurydzianym i innych olejach roślinnych.

Choć wszystkie tłuszcze spożywcze, od smalcu do oleju z krokosza barwierskiego, zawierają tę samą liczbę kalorii (140 kalorii w łyżce stołowej), jest wiele odmian struktur molekularnych tłuszczów. Najbar­dziej podstawowym składnikiem tłuszczów są kwasy tłuszczowe. Są one klasyfikowane według nazw chemicznych, bazujących na ich budowie i właściwościach.

Nasycone kwasy tłuszczowe są ciałami stałymi w temperaturze po­kojowej i przeważają w smalcu i maśle. Jednonienasycone kwasy tłuszczowe (nazwane tak, gdyż mają jedno podwójne wiązanie pomię­dzy atomami węgla w cząsteczce kwasu tłuszczowego) występują głów­nie w awokado i oliwkach, są płynne w temperaturze pokojowej. Wielonienasycone kwasy tłuszczowe także są płynne w temperaturze po­kojowej i mają więcej niż jedno podwójne wiązanie (znajdujemy 3 do 6 takich wiązań w większości popularnych kwasów tłuszczowych).

Wielonienasycone kwasy tłuszczowe występują w dwóch głównych odmianach: omega-3 i omega-6, nazywanych tak zależnie od tego, gdzie występuje pierwsze podwójne wiązanie w łańcuchu węgla. Istoty ludzkie rozwinęły się na diecie składającej się z równych ilości kwa­sów tłuszczowych omega-3 i omega-6 – proporcja około 1:1, znajdujących się w owocach, warzywach i innych produktach roślinnych. W cią­gu ostatniego wieku nastąpił ogromny wzrost ilości kwasów omega-6 w diecie człowieka. Źródłem takiego wzrostu są oleje roślinne pro­dukowane z kukurydzy, ziaren słonecznika, krokosza barwierskiego, bawełny i soi. Oleje te są popularnymi składnikami żywności przetwo­rzonej, takiej jak chipsy, chleb, ciastka oraz ciepłe lody i są często stoso­wane podczas gotowania. Dziś w typowej zachodniej diecie proporcja kwasów tłuszczowych omega-6 do omega-3 waha się w granicach 20:1 do 30:1.

Ponieważ genom ludzki rozwinięty jest tak, by pasował do zupełnie innych proporcji kwasów tłuszczowych niż oferowane przez zachodnią dietę, wysokie spożycie omega-6 powoduje zakłócenia czynności fizjo­logicznych, które mogą na wiele sposobów niekorzystnie wpływać na zdrowie. Zgodnie z wzorcami natury, tłuszcze powinny być spożywane w małych ilościach, jako składniki produktów naturalnych. Gdy oleje pozyskane ze zbóż i orzechów są dodawane w dużych ilościach do in­nej żywności, muszą powodować zaburzenia, którą mogą mieć istotny wpływ na biologię człowieka.

Mięso spożywane przed pojawieniem się nowoczesnej hodow­li trzody pochodziło ze zwierząt wypasanych na łąkach, a dzisiejsze mięso pochodzi ze zwierząt karmionych głównie zbożem. Tłuszcze znajdujące się w mięsie zwierząt karmionych trawą zawierają więcej kwasów tłuszczowych omega-3 niż znajdujące się w mięsie nowocze­snej trzody hodowanej na jednolitej diecie zbożowej. Tłuszcz zwierząt karmionych zbożem jest bogatszy w kwasy omega-6.

Zbyt duże spożycie kwasów tłuszczowych omega-6 zaburza równo­wagę wyspecjalizowanych hormonów, zwanych prostaglandynami. Wysokie spożycie tych tłuszczów w postaci olejów roślinnych i pro­duktów zwierzęcych przyczynia się do tworzenia prostaglandyn, które przyspieszają ataki serca i niekontrolowane stany zapalne. (Alergie, astmy, egzemy i reumatoidalne zapalenie stawów to również przykłady rozwijających się w zawrotnym tempie stanów zapalnych.) Podczas badań laboratoryjnych odkryto, że jeden typ kwasów tłuszczowych orne- ga-6, kwas linolowy, stymuluje wzrost komórek raka prostaty i wspo­maga wzrost i przerzuty raka piersi u myszy i szczurów.

Kwas linolowy działa nie tylko jak składnik odżywczy, lecz może rów­nież powodować zmiany w funkcjonowaniu komórek, wiążąc je z biał­kiem zwanym PPAR-gamma (receptorem gamma aktywowanym proliferatorem peroksysomów). Białko to wiąże się z jedną z prostaglandyn utworzoną z kwasu linolowego. Receptor PPAR-gamma znajdu­je się w komórkach guzów, gdzie może być odpowiedzialny za niektóre efekty działania kwasów tłuszczowych omega-6 na wzrost guza. Jest także obecny w białych krwinkach w ścianach naczyń krwionośnych serca, gdzie może przyczyniać się do postępu miażdżycy. Kwas lino­lowy jest przykładem kwasu tłuszczowego, który działa zarówno jak składnik odżywczy, jak i sygnał do czynności komórkowych w orga­nizmie.

Oleje roślinne, takie jak olej kukurydziany, słonecznikowy, z kroko­sza barwierskiego czy sojowy, są wyjątkowo bogate w kwas linolowy. Zawierają osiem do dziesięciu razy więcej kwasu linolowego niż oleje jednonienasycone (oliwa z oliwek i awokado). Olej canola ma około trzy razy tyle kwasu linolowego co oliwa z oliwek. Żaden z tych olejów nie jest bogaty w kwasy tłuszczowe omega-3.

Jednonienasycone kwasy tłuszczowe, występujące obficie w oliwie z oliwek i z awokado, nie zaburzają równowagi wyspecjalizowanych hormonów ani w jedną, ani w drugą stronę. Są jednak kaloryczne i mają wiele właściwości poprawiających smak, jak tłuszcze i oleje. Jeśli kalorie nie mają znaczenia, olej z pierwszego tłoczenia (extra virgin) z oliwek lub awokado może obniżyć stężenie cholesterolu, gdy swy­mi kaloriami zastępuje kalorie tłuszczów nasyconych znajdujących się w antrykocie. Jednak musisz mieć świadomość, że jeśli przytyjesz, stężenie cholesterolu wzrośnie.

Mieszanina kwasów tłuszczowych zmagazynowana w tkance tłuszczowej odpowiada rodzajom kwasów tłuszczowych zjedzonych w ciągu ostatniego roku. Jeśli przesadzasz z omega-6 i tłuszczami na­syconymi, nagromadzony tłuszcz będzie zawierał dużo kwasu lino­lowego. Gdy kieruję pacjentów na dietę bardzo niskotłuszczową, po­ziom kwasu linolowego w ich krwi i płynach tkankowych spada o 30 procent. Tak duża zmiana może pozytywnie wpłynąć na zmniejszenie powstawania zakrzepów krwi, obniżenie stężenia tłuszczu we krwi, funkcje odpornościowe i zmniejszenie występowania stanów zapal­nych w całym organizmie.

Duża grupa badań wykazała, że dodanie kwasów tłuszczowych omega-3 do diety pomaga zapobiegać chorobom naczyń wieńcowych, wysokiemu ciśnieniu krwi i cukrzycy typu 2. Udowodniono również, że omega-3 są pożyteczne w terapii chorób nerek, reumatoidalne­go zapalenia stawów, wrzodziejącego zapalenia okrężnicy, choroby Leśniowskiego-Crohna i niektórych typów chorób płuc.

W większości badań przeprowadzonych w celu udowodnienia po­żytku wynikającego ze spożywania preparatów zawierających kwasy tłuszczowe omega-3 korzystano z olejów rybich. Choć kwasy tłusz­czowe omega-3 znajdują się w niektórych olejach roślinnych, orga­nizm nasz jest relatywnie nieefektywny w przetwarzaniu krótszych kwasów tłuszczowych, zawierających 18 atomów węgla, takich jak te znajdujące się w oleju lnianym, na kwasy aktywne, składające się z 20 do 22 atomów węgla, które są nazywane „kwasami tłuszczowymi olejów rybich”.

Popularne ogniska stanów zapalnych

Reakcja komórek odpornościowych organizmu na atakujące wirusy, bakterie czy komórki rakowe jest podobna. Układ odpornościowy ata­kuje intruza bezpośrednio, produkując rodniki tlenowe lub wysyłając sygnały białkowe z komórek, które inicjują utlenianie. Tak jak wybie­lacz podczas prania może zabić bakterie i wirusy, tak naturalny wy­bielacz wytwarzany wewnątrz komórek w postaci rodników tlenowych i podobnych substancji, takich jak woda utleniona (obecna w wybiela­czu) oraz dwutlenek węgla (wytwarzany przez organizm), wspomaga układ odpornościowy w usuwaniu intruza z organizmu.

Czasem pojawia się fałszywy alarm i mechanizmy te są aktywowa­ne omyłkowo. Czasami organizm interpretuje ataki, takie jak palenie tytoniu lub zbyt duża ilość tłuszczu w diecie czy zbyt wiele kalorii, tak jak gdyby były to wrogie organizmy. Proces zapoczątkowany w wyniku takiego fałszywego alarmu nazywany jest „stanem zapalnym” i może powodować uszkodzenia DNA.

Stan zapalny jest powszechny w wielu tkankach, na przykład w płu­cach palaczy, w tkance piersiowej kobiet stosujących dietę wysoko- tłuszczową i w tkance prostaty u mężczyzn, którzy mają łagodne in­fekcje gruczołu prostaty (zwane zapaleniem stercza). Nasz naturalny system obronny i ochrona uzyskana dzięki diecie mogą neutralizować niektóre stany zapalne. Jednak gdy dieta jest uboga w przeciwutlenia­cze i bogata w takie substancje jak kwasy tłuszczowe oleju kukury­dzianego, które stymulują tworzenie rodników tlenowych, przewlekły stan zapalny zadomawia się na dobre i ostatecznie może doprowadzić do takich uszkodzeń DNA, które wspomagają rozwój nowotworów i chorób serca.

Antyoksydacyjny system obronny

Ponieważ tlen od początku ewolucji otacza wszystkie żywe komórki, od tych znajdujących się w bakteriach, do tych u szympansów, nasze ciała mają dobrze rozwinięty, wielostopniowy system obronny prze­ciw utlenianiu DNA.

Po pierwsze, magazynujemy przeciwutleniające związki chemiczne pochodzące z owoców i warzyw, ziół, herbat lub dietetycznych prepa­ratów uzupełniających. Mogą być magazynowane w organizmie, tak jak w przypadku likopenu, luteiny i beta-karotenu, lub intensywnie rozkładane przez organizm, tak jak w przypadku białka sojowego i zie­lonej herbaty. Ten pierwszy system jest zależny od diety, ponieważ wiele związków, takich jak witamina C, witamina E i likopen, nie jest produkowanych przez organizm.

Po drugie, obecność tych związków chemicznych w organizmie aktywuje geny w wątrobie i innych tkankach do rozwoju białek roz­kładających związki chemiczne spożywane w dużych ilościach w die­cie. Ten system również jest zależny od diety, ponieważ wątroba osoby, która przyjmuje 500 mg witaminy C dziennie, musi wytworzyć białka potrzebne do rozkładu tej witaminy, osoba zaś, która w ogóle nie je witaminy C, nie będzie miała takich samych białek w wątrobie. Białka te mogą czasami rozkładać inne substancje ze środowiska, które mają podobną strukturę chemiczną do witaminy C. Zatem zainicjowanie genetycznej reakcji na witaminę C może być pomocne w usuwaniu innych związków chemicznych mogących powodować nowotwory.

Po trzecie, istnieje dobrze rozwinięty system naprawczy DNA, któ­ry pozwala na wycięcie wszystkich uszkodzonych fragmentów DNA i zastąpienie ich poprawną sekwencją zasad, tak że nie istnieje żadne uszkodzenie, gdy komórki próbują korzystać z uszkodzonego kiedyś łańcucha DNA. Wykazano, że substancje z warzyw i owoców zwane flawonoidami aktywują system naprawczy DNA. Zatem wszystkie te wie­lostopniowe systemy obronne, którymi dysponujemy, by zapobiegać uszkodzeniom wywołanym rodnikami tlenowymi, zależą głównie od spożywania odpowiednich substancji ochronnych w diecie.

Nasz system obronny przeciw wolnym rodnikom powstał w środo­wisku obfitującym w roślinność, gdzie wiele przeciwutleniaczy po­zyskiwano z produktów roślinnych. W wyniku tego człowiek utracił mechanizm genetyczny do produkcji witaminy C, ale nasz organizm oczekuje dużych ilości witaminy C i innych związków roślinnych z diety. Zatem niektóre przeciwutleniacze wytwarzamy, a inne dostar­czamy organizmowi z produktów roślinnych.

Dlaczego uszkodzenia DNA są tak zabójcze

DNA stanowi kod życia, a jego integralność ma decydujące znacze­nie dla każdej komórki w naszym organizmie. Gdy komórka się dzieli, zdarzają się błędy w duplikacji kodu DNA, a większość z nich zdarza się w częściach tych 90 procent DNA, które nie uczestniczą w two­rzeniu białek. Te tajemnicze 90 procent w jakiś sposób reguluje funk­cjonowanie pozostałych 10 procent. Z projektu genomu człowieka wiemy, że ta część DNA ma dużo powtarzających się po wielekroć sekwencji. Jeśli mechanizmy naprawcze DNA są nienaruszone, częste ataki rodników tlenowych na DNA pozostają nieszkodliwe. Niektóre z tych niegroźnych zmian, zwanych „mutacjami”, są zachowywane w DNA komórki, gdy ta się replikuje. Mimo to czasami skumulowane uszkodzenia DNA mogą się nawarstwiać, aż osiągną poziom krytyczny i pojawia się uszkodzenie komórki. Gdy komórka umiera, może być usunięta przez różne komórki układu odpornościowego.

Jednak pewne zmiany DNA prowadzą do powstawania komórek no­wotworowych. Komórki rakowe opierają się układowi odpornościo­wemu i nie dają się usunąć z organizmu. Wytwarzają białka, które pomagają im rozwijać własny system dopływu krwi. Nie respektują lokalnych granic tkanek i organów, aż w końcu cię uśmiercają. Cho­roby serca wynikają przede wszystkim z uszkodzenia cholesterolu w stresie tlenowym, co pozwala, by pozostał on w ścianach naczyń krwionośnych przez dłuższy czas. Gdy tam jest, komórki odpornościowe pochłaniają utleniony cholesterol. Następnie sygnały wysyłane przez te komórki odpornościowe stymulują przerost komórek mięśni gładkich. Są one podobne do tych wysyłanych przez komórki nowotworowe. W rzeczywistości, mimo iż sygnały wysyłane przez komórki odporno­ściowe chronią cię przed infekcjami, ten proces może być również szkodliwy i może inicjować wzrost komórek, jak przy miażdżycy serca i komórkach guzów. Czasami infekcje są związane z chorobami serca i nowotworami. Bakteria zwana Helicobacterpylon może wkręcić się ni­czym korkociąg w błonę śluzową żołądka, rozpoczynając nie kończącą się infekcję. Komórki odpornościowe próbują oczyścić żyły z bakterii. Usiłują je zabić, używając rodników tlenowych i pokrewnych związków. Rodniki tlenowe nie zwalczają bakterii: zamiast tego rozpoczynają przewlekły stan zapalny wyściółki żołądka zwany „zanikowym zapa­leniem żołądka”. Następnie, kilkadziesiąt lat później, w obszarach tych rozwija się rak żołądka. Dobre wieści są takie, że u osób jedzących zie­lone i żółte warzywa w dużych ilościach, ryzyko wystąpienia tej formy nowotworu jest niższe.

Oto jeszcze jeden przykład, jak Kod Kolorów warzyw i owoców dzia­ła, chroniąc twoje DNA i przeciwdziałając poważnym, zagrażającym życiu chorobom. Znajdowano w zupełnie nieoczekiwanych częściach organizmu różne bakterie. Dowody infekcji spowodowanych bakterią Chlamydia zostały znalezione w ścianach naczyń krwionośnych. Na tej podstawie wywnioskowano, że te bakterie przyczyniają się do postępu chorób serca.

Uszkodzenia DNA

DNA komórki można uszkodzić, stosując promieniowanie lub toksycz­ne leki, takie jak te używane do chemioterapii przy nowotworach. W wysokich dawkach te trucizny zabijają komórki, uaktywniając rod­niki tlenowe. Każdego dnia przyjmujemy tlen, który ma możliwość dokonać tego samego rodzaju szkód w naszym DNA na niższym, ale bardziej niebezpiecznym poziomie. W naszej żywności również znajdują się małe ilości związków chemicznych, które mogą niszczyć DNA. Wszyscy żyjemy w wielkim terrarium zwanym Ziemią, i musi­my pić i jeść właśnie tutaj, a nie w jakimś mistycznym, wolnym od zanieczyszczeń miejscu. W rzeczywistości zjadane przez nas rośliny zawierają naturalne kancerogeny, wykształcone jako czynniki obron­ne przed atakami insektów. Na szczęście substancje zabezpieczające w roślinach nagromadzone są w znacznie większej ilości niż natural­ne związki chemiczne powodujące raka. Nie możesz więc uniknąć związków powodujących nowotwory, tak jak nie możesz unikać oddy­chania tlenem. Możesz jeść produkty z Kodu Kolorów, upewniając się, że spożywasz wystarczająco dużo substancji ochronnych, by obniżyć prawdopodobieństwo, że uszkodzenie DNA doprowadzi do choroby serca, raka lub innych powszechnych chorób.

Na koniec tej przerażającej opowieści mam i dobre nowiny. Twój or­ganizm stworzył, na każdym poziomie, wspaniały mechanizm obron­ny przeciw tym zanieczyszczeniom i naturalnie występującym kancerogenom. Na poziomie DNA powstały mechanizmy naprawcze, które mogą usunąć uszkodzone DNA i zastąpić je takim, które powinno się tam znaleźć. Istnieje również system skoordynowanej obrony, zwany antyoksydacyjnym „systemem obronnym w warunkach stresu tleno­wego”. Jest on utworzony z białek zwanych „enzymami”, które od razu unieszkodliwiają rodniki tlenowe albo zwiększają poziomy związków przeciwutleniających, działających w taki sam sposób. Ten system rozwinął się w czasie, gdy człowiek stosował dietę bogatą w żywność roślinną, która dostarczała przeciwutleniaczy i innych kolorowych związków ochronnych. W ciągu kilku ostatnich stuleci, kiedy znacz­nie zmniejszyła się różnorodność spożywanych produktów, utraciliś­my te związki, od których organizm oczekiwał pomocy przy obronie DNA.

Organizm używa rodników tlenowych jako części systemu, służące­go do usuwania z organizmu toksyn i leków. W wątrobie i innych tkan­kach występuje dwustopniowy proces, w którym elektron z rodnika tlenowego jest przenoszony do związku toksycznego, umożliwiając mu reakcję z innym związkiem, który rozpuszcza się w wodzie (np. cukier lub związki siarki). Gdy uaktywniony związek i cukier łączą się, trucizna przestaje być aktywna i może być usunięta z organizmu wraz z moczem.

Związki chemiczne w owocach, warzywach i innych produktach roślinnych inicjują w twych komórkach liczne reakcje ochronne, które zabezpieczają DNA przed naturalnymi i sztucznymi zanieczyszcze­niami i przeciwdziałają większości chorób przewlekłych.

Palenie zwiększa produkcję rodników tlenowych

Palacze każdego dnia przeprowadzają eksperymenty na swych płucach, pozbawiając się substancji ochronnych z okolic komórek płuc. Paląc, dezaktywują ochronne przeciwutleniacze z płynu, omywającego ko­mórki ich płuc. Każdego dnia, gdy palą, to tak, jakby grali w ruletkę, ryzykując, że pojawi się wystarczająca liczba uszkodzeń, by wywołać raka płuc. W praktyce 85 procent wszystkich nowotworów płuc występuje u palaczy. Palenie również przyczynia się do rozwoju za­bójcy numer jeden wśród wszystkich chorób – choroby serca. Praw­dopodobnie tyle słyszysz o cholesterolu, że możesz nie zdawać sobie sprawy, że palenie przyspiesza choroby serca, używając tego samego rodzaju sygnałów między komórkami, który powoduje raka.

Jeśli szukasz kogoś, kto powie coś dobrego o paleniu, to nie w tej książce. Chociaż tytoń pomógł w XVII wieku zbudować Stany Zjedno­czone i niewolnictwo, pozostaje zabójczą używką, który eksportujemy na cały świat. Klasyczne filmy, podczas produkcji których producenci tytoniu płacili, aby główny bohater i jego dama palili papierosy, nadały uroku temu nawykowi. W latach czterdziestych XX w. jeden gatunek został nazwany „doctor’s cigarette”. Jeden na dziesięciu palaczy za­choruje na raka płuc. Każdego roku pojawia się nieskończenie wiele ataków serca, których nikt nie przypisuje paleniu. Jeszcze więcej osób zapadnie na choroby płuc, a u innych zwiększy się ryzyko raka jaj­ników, prostaty i macicy. Cygara stały się dymkiem luksusu nowego tysiąclecia, a te po dziesięć dolarów i więcej zawierają tyle nikotyny i smoły w jednym cygarze co cała paczka papierosów. Fajki i cyga­ra doprowadzają do nowotworów warg, języka i jamy ustnej, gdzie niszczą zabezpieczenia przed uszkodzeniami DNA, gdy tylko tkanki stykają się z powietrzem, którym oddychasz.