Jedzenie

  • Jedzenie bez uczucia głodu

Gdy tylko sami zaczynamy wybierać pokarmy, skłaniamy się w kie­runku tych produktów, które są smaczne i wygodne. Zaczynamy jeść nie wtedy, kiedy jesteśmy głodni, lecz wtedy, gdy wynika to z rozkładu dnia lub w sytuacjach związanych z życiem towarzyskim. Czasem jemy z nudy, samotności lub ze smutku. Pragnienie, by jeść z takich powodów, często jest silniejsze niż sygnały mówiące, że już zjedliśmy wystarczająco dużo.

Dzieci prawie zawsze wybiorą rożek lodów zamiast talerza duszo­nych warzyw. W pewnym znanym eksperymencie psychologicz­nym grupa dorosłych z nadwagą jadła, gdy zegar wybijał południe, niezależnie od tego, czy była głodna czy nie – i mimo że w rzeczywi­stości była to godzina 11.00.

W innym, naturalnie zaaranżowanym eksperymencie, w domu star­ców na przedmieściach Los Angeles próbowano poprawić warunki bytowe, wstawiając do każdego pokoju lodówkę pełną przekąsek. Po kilku miesiącach lodówki zostały usunięte z pokoi, gdyż starsi miesz­kańcy zaczęli przybierać zbyt dużo tkanki tłuszczowej. Gdy tylko się nudzili, sięgali po coś do zjedzenia. Ich mechanizm kontroli uczucia głodu był całkowicie zagłuszony przez pragnienie jedzenia jako formy rozrywki – wyraźny przykład zwycięstwa umysłu nad materią.

  • Jedzenie nie jest już posiłkiem

Przez ostatnie dwadzieścia lat nasze życie nabrało większego tem­pa niż kiedykolwiek przedtem. Ułatwiające pracę urządzenia, które miały zmniejszyć nasz wysiłek, zamiast tego podniosły oczekiwania, skróciły terminy i zagęściły harmonogramy, pozostawiając niewiele czasu na prawdziwy odpoczynek. Nawet jedzenie, które może być pełną przyjemności i relaksującą czynnością, odbywa się w pośpiechu. Posiłki składają się z pospiesznego nabierania, żucia i połykania, prze­platanego jedynie kilkoma spojrzeniami znad talerza. Nasze mocno stresujące życie przywiodło nas do punktu, w którym żywimy się jak zwierzęta przy korycie. Przemysł żywieniowy wymyślił ostatnio nawet omlet push-up, który możesz jeść jedną ręką, prowadząc samochód. Gdy się spieszymy, połykając pożywienie bez pełnego doświadczania jego faktury i smaku, jemy dużo, dużo więcej, a konieczność ciągłego radzenia sobie z nadmiarem kalorii jest obciążeniem dla organizmu.

  • Wyśmienicie smakuje, mniej syci

Dlaczego jedzenie tak łatwo wymyka się spod kontroli, gdy tylko mamy pod dostatkiem wysokotłuszczowych, wysokosłodzonych przekąsek? Otóż dlatego, że wspaniale smakują i są mniej sycące. Przemysł spożywczy nieustannie próbuje znaleźć taki poziom słod­kości, goryczy, słoności i kwaśności, by jego produktom nie można było się oprzeć. Smak słodki jest tym przyjemniejszy, im słodszy, dopóki nie przekroczy pewnego progu. Podobnie smaki słony, gorzki i kwaśny mogą być przyjemne na jednym poziomie i nieprzyjemne na innym.

Wzorce preferowanych produktów i wyboru przyjemnych sma­ków żywności tworzą się jako reakcje wyuczone we wczesnym życiu. Nasze odczucia, co jest smaczne, a co nie, są różne w różnych kul­turach z powodu różnic w zasobach żywności. Na przykład w pew­nych częściach Chin smak gorzkiego melona jest uznawany za przy­jemny, podczas gdy przeciętnemu Amerykaninowi by nie smakował. W amerykańskiej żywności wyjątkowo często występuje smak słodki; wybierając pożywienie, wręcz poszukujemy słodyczy. Cukier kukury­dziany, o smaku podobnym do syropu do naleśników, jest najczęściej stosowanym słodzikiem w amerykańskiej coli. W innych krajach, np. w Meksyku, cola jest produkowana z cukru stołowego (sacharozy) i smakuje inaczej niż amerykańska.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.