Piramida żywieniowa USDA

Nasze geny spowodowały, że łakniemy smaków słodkich i tłustych, a wszystkie nasze marzenia spełniły się w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Nasza dieta była jak pochłaniające benzynę samo­chody lat sześćdziesiątych. Były one szybkie, miały ładną linię i moc­ny silnik, ale zanieczyszczały środowisko. Jak wyraźnie twierdzi Ma­dison Avenue, nasza dieta do lat osiemdziesiątych była najbardziej dopracowanym systemem żywnościowym, jaki współczesny człowiek mógł wymyślić, by odpowiadał naszym amerykańskim gustom, ale do­wiedziono, że jest daleki od optymalnego dla naszego zdrowia.

Piramida żywieniowa USDA została opracowana w latach osiemdzie­siątych w godnym pochwały celu nauczenia społeczeństwa amerykań­skiego zdrowszego sposobu odżywiania. Niestety, rezultatem był ty­powy wielbłąd, który powstaje, gdy konia projektuje cała komisja. Podstawa piramidy składa się z węglowodanów rafinowanych, takich jak chleb, płatki śniadaniowe, ryż i makaron. Łatwo zjeść duże ilości tych niskobłonnikowych produktów, co przyczynia się do przyboru masy ciała. Warzywa i owoce są podzielone na dwie grupy na następnym poziomie, co sprawia wrażenie, że są mniej ważne. Zrobiono tak, gdyż kilku członkom komisji wydawało się, że źle będzie je połączyć, po­nieważ owoce (według nich) smakują lepiej niż warzywa i byłyby zbyt często wybierane przez konsumentów. Prawdziwym problemem jest to, że ludzie nie jedzą wystarczająco dużo produktów z żadnej z tych kategorii.

Grupa nabiałowa składająca się z mleka, jogurtu i serów została umieszczona tuż obok grupy z mięsem, fasolą i orzechami. To połącze­nie nie zwiększa spożycia nabiału, jak mieli nadzieję twórcy pirami­dy, którzy uzasadnili taki podział tezą, że wapnia dostarczają jedynie produkty nabiałowe.

Co zadziwiające, na szczycie piramidy nie ma żadnych produktów spożywczych, tylko odrobina oleju i cukru. Jeśli przyjrzysz się uważnie, zobaczysz je porozrzucane na wszystkich poziomach piramidy. Wyni­ka z tego nie tak łatwe do zauważenia przesłanie, że gdziekolwiek za­opatrujesz się w amerykańskie artykuły żywnościowe, wszędzie znajdziesz cukier i tłuszcz. Piramida USDA, opracowana przez mających dobre intencje naukowców, jest niestety receptą na otyłość.

Grupa żywności, której zdecydowanie brak w piramidzie USDA, to zioła i przyprawy. W piramidzie opracowanej w roku 1997 pod moim przewodnictwem w Centrum Odżywiania Człowieka przy UCLA produk­ty te – bogate w składniki odżywcze i dodające wspaniałego smaku potra­wom – zostały umieszczone na szczycie piramidy zamiast olejów i cukru. W „Piramidzie kuchni kalifornijskiej” podstawą są owoce i warzywa, co wspiera spożycie związków fitoodżywczych z żywności, która ogólnie ma mniej kalorii w kęsie niż węglowodany rafinowane. Kolejny poziom jest przeznaczony dla wysokobłonnikowych płatków śniadaniowych i pro­duktów zbożowych. Następny poziom zachęca do spożycia białka w od­powiednich ilościach, równocześnie unikając nadmiaru tłuszczu i kalorii. W przeciwieństwie do ukrytego tłuszczu i cukru na wierzchołku pirami­dy USDA, na szczycie tej piramidy znalazły się produkty wzmacniające smak, takie jak orzechy, nasiona, olej, ser i przyprawy.

Choć nie możemy cofnąć czasu do prehistorycznej Afryki, gdy na­sze geny były niemal idealnie przystosowane do zróżnicowanego bio­logicznie środowiska roślinnego, być może moglibyśmy użyć naszej dzisiejszej wiedzy o genetyce, by opracować lepszą współczesną die­tę – taką, która odpowiada naszym genom, a nie wydarzeniom historycznym i ekonomii.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.